Azjatyckie zwierzęta i ciemna strona turystyki

Mój post jest inspirowany zdjęciami na Facebooku. Muszę zabrać głos. Zwiedzając kolorową i bogatą przyrodniczo Azję często mamy okazję „być blisko natury” w sposób, który tę naturę krzywdzi. W większości przypadków nie zdajemy sobie z tego sprawy, co wiem z rozmów ze znajomymi. Wasze intencje są czyste, ale nie wiecie, że za zbliżeniem się do azjatyckiego zwierzątka stoi jego krzywda.

Jeśli robicie sobie selfie ze zwierzątkiem, głaszczcie je lub jeździcie na nim – uważajcie, bo życie tego zwierzęcia nie jest wcale takie przyjemne, a często jest okrutne. Często mamy do czynienia z tzw. „animal exploitation” czyli wykorzystaniem zwierząt przez człowieka głównie w celu zarobkowym. Często „animal sanctuary” – brzmi pięknie, ale nie jest prawdą.

Według danych, do których miałam dostęp, na całym świecie około 550 tysięcy dzikich zwierząt cierpi z powodu wykorzystania w przemyśle turystycznym. Mnie ta liczba przeraża. Potrzeba edukacji – mam nadzieje, że mi pomożecie i będziecie rozsyłać ten wpis szeroko.

Poniżej kilka przykładów:

1. Jazda na słoniu

Atrakcja bardzo popularna w Tajlandii i widzę z publikacji na Facebooku, że turyści się nią chwalą. Nie wierzcie, że słonie, która spotykacie w pozornie otwartych przestrzeniach w tzw. Azylach lub parkach zostały uratowane lub ludzie w jakiś sposób im pomagają. Zwykle to słonie porwane do niewoli, bite do krwi palikami z ostrymi zakończeniami, tresowane aż staną się posłuszne.  Po tym, jak słoń, który nosił odwiedzających wokół Angkor Wat, zmarł na atak serca, a sprawa została nagłośniona w mediach – zaprzestano tam ​​ przejażdżek na słoniu, ale można jeździć gdzie indziej. Nie róbmy tego. Czy ty też chciałbyś żyć w niewoli i nosić na plecach ciężary?

2. Rozgwiazdy i inne morskie żyjątka

Nie wyjmujmy ich nigdy z wody do zdjęć. Rozgwiazdy umierają gdy pozostają poza wodą nawet przez kilka sekund. Skóra rozgwiazdy jest gruba, ale ma żołądek na górze. Przy wyjęciu z wody, woda z żołądka wypłynie i tylko, gdy umiejętnie odłożysz ją odwrotnie to powietrze wydostanie się z żołądka. W innym przypadku powietrze pozostanie w środku powodując silny ból. W Azji mamy możliwość nurkowania i oglądania przepięknych wodnych krajobrazów. Możemy z bliska zobaczyć kolorowe wspaniałe stworzenia. To, co podziwiamy niejednokrotnie było tworzone przez naturę bardzo długo, a tak łatwo to zniszczyć. Kolorowa rafa tworzy się dziesiątki lat i jest schronieniem dla tysięcy istnień. A może zostać zniszczona w sekundę.  Nie dotykajmy, i nie zabierajmy niczego poza wodę ze sobą.

3. Selfie z tygrysem

Wspaniale jest oglądać tygrysy na wolności ale jest to trudne i skomplikowane. Dlatego powstały takie atrakcje jak tygrysie „schroniska”, które udają że pomagają zwierzętom, a tak naprawdę to typowy biznes turystyczny. Są popularne w Tajlandii, gdzie powstały nawet franczyzy takich ośrodków. Ich celem jest osiągnięcie zysku, a nie na interes tygrysów. Opłata kilkunastu dolarów za zbliżenie się do tygrysa nie jest wysoka, można też wybrać tygrysa – od młodego do dorosłego. Czy ktoś się zastanawiał jak to się dzieje, że tygrysy są tak łagodne i chętnie siedzą cicho, a wokół ludzie robią sobie z nimi zdjęcia? Po pierwsze, młode są pobierane od matek często bardzo wcześnie i wychowywane przez ludzi. To sprawia, że ​​są skazane na całkowite uzależnienie człowieka w zakresie pożywienia i nie będą samodzielne na wolności. Tygrysy trzymane są w klatkach przez cały dzień, z wyjątkiem sytuacji, gdy są one zabierane na zdjęcia. W większości przypadków są też faszerowane lekami i narkotykami, które powodują iż są spokojne i jakby uśpione. Czy selfie z tygrysem jest warte jego zniewolenia?

4. Pływanie z delfinami

Nie mam tu na myśli tak oczywistej rzeczy jak delfinaria czy wodne parki rozrywki gdzie tresuje się zwierzęta, ale pływanie w pozornie odkrytej przestrzeni, które może  wyglądać nieszkodliwie. Delfiny to zwierzęta kochające wolność, które ciągle przemieszczają się na akwenach. Dzikie nie podpłyną do brzegu. W ośrodkach oferujących pływanie z delfinami bardzo często delfiny przetrzymywane są w małych basenach, otoczonych poszarpanymi, zardzewiałymi płotami lub w pobliżu kanałów ściekowych lub w płytkiej lagunie aby nie mogły odpłynąć. Mogą być karmione zepsutymi rybami i cierpią z powodu chorób i głodu. Większość zagranicznych obiektów chwyta swoje delfiny bezpośrednio z otwartych akwenów. Wychwytywanie jest bardzo traumatyczne dla dzikich delfinów i może powodować często śmiertelną chorobę zwaną chwytaniem stresu.

5. Plantacje kawy – Luwak coffee

To najdroższa kawa na świecie, a duża jej część pochodzi z Bali. To dosłownie kawa zrobiona z kupy zwierzątka zwanego luwak. Kiedyś kawa była rzeczywiście produkowana z odchodów występujących w naturze, ale ze względu na wzrost popytu „produkcja” została  uprzemysłowiona. Zwierzęta trzymane są w małych klatkach jak kury w hodowli klatkowej, są smutne i nieszczęśliwe. Nigdy nie wychodzą na trawę i są zmuszane do jedzenia nienaturalnej ilości jedzenia aby produkowały dużo odchodów. Wszystko po to, żeby ludzie mogli napić się tej drogiej kawy!

Mam nadzieję, że tym wpisem otworzyłam Wam choć trochę oczy. Tworząc markę Orientana od samego początku zakładałam, że będę produkować kosmetyki nietestowane na zwierzętach (jeszcze zanim nakazała tego Unia Europejska)  i powstałe bez jakiejkolwiek krzywdy zwierząt. Miejcie na uwadze, że podobne „atrakcje” ze zwierzętami pojawiają się na każdym kontynencie. Podzielcie się więc tym wpisem bo chciałabym aby te informacje dotarły do jak najszerszego grona.

0