Czego się napijesz? Jesienne trio z Azji

Lato jest już tylko wspomnieniem. Zrobiło się chłodno, wróciliśmy do zwykłego, napiętego grafiku zajęć… i, stając na wadze, dochodzimy do wniosku, że czas zapłacić za żywieniowe wakacyjne grzeszki ;). Niestety, wraz z latem nie odeszło zagrożenie związane z pandemicznym wirusem i jesienna depresja. Co z tym wszystkim zrobić? Moja odpowiedź jest taka – przygotuj odpowiednie ziółka! I to, jak zawsze u mnie, ja przygotowuję te sprawdzone i rodem z cudownej Azji.

Dlatego dziś mam dla was przepis na oczyszczający organizm i wzmacniający siły witalne napar z imbiru, trawy cytrynowej i cytryny. W Indiach zna go każda kobieta! A każda hinduska mama daje taki napój dziecku – na odporność, na poprawę nastroju, na lepsze wyniki w nauce – i dla odrobiny ciszy, bo to picie tak pyszne, że lekko osłodzone z powodzeniem zaspokaja nieustającą dziecięcą potrzebę deseru (i choć na chwilę zamyka marudzące buzie;)).

Bazą napoju jest imbir. Dużo imbiru! Lista jego prozdrowotnych właściwości jest bardzo długa. Otwiera ją sensacyjna, ale czekająca wciąż na szersze badania zdolność hamowania rozwoju komórek nowotworowych. Wiele badań potwierdziło już za to, że imbir łagodzi mdłości i zmniejsza stany zapalne mięśni oraz stawów, a także reguluje pracę układu pokarmowego, działając rozkurczowo i żółciopędnie. Poprawia też ukrwienie wszystkich tkanek, co wpływa na dobrostan nie tylko całego organizmu, ale także i mózgu, dzięki czemu pracuje on dużo wydajniej – to dlatego po szklaneczce imbirowego naparu koncentrujemy się łatwiej i zapamiętujemy więcej, zupełnie jak po filiżance mocnej kawy.

Do naparu dodajemy także trawę cytrynową. To ona odpowiada za jego egzotyczny smak. Ma właściwości antybakteryjne i jest silnym antyoksydantem, dzięki czemu wzmacnia i odmładza organizm. Zawiera mnóstwo witamin, a także bardzo potrzebny nam dziewczynom kwas foliowy, magnez, cynk, miedź, potas, żelazo, fosfor… Skutecznie leczy też dolegliwości trawienne – przynosi ulgę nie tylko w przypadku zaparć czy wzdęć, ale nawet schorzeń żołądka! I co ważne w dzisiejszych niewesołych czasach – pozytywnie wpływa na układ oddechowy i koi ból gardła. Nie mówiąc już o tym, że działa łagodząco w przypadku bólu mięśni! W sezonie grypowym warto o tym pamiętać. Tak jak o tym, że regularne popijanie naparu z trawy cytrynowej obniża ciśnienie krwi i… uspokaja.

Najbardziej znanym w naszych szerokościach geograficznych składnikiem ulubionego napoju Hindusek jest cytryna. Wiadomo: ma mnóstwo witaminy C, działa przeciwutleniająco i antyseptycznie – nie bez powodu my także dodajemy ją do herbaty, nie tylko podczas przeziębienia.

Do zrobienia pysznego, wzmacniającego naparu potrzebujesz tylko tych trzech składników, ale, podobnie jak robią to w Azji, warto postawić na kulinarny freestyle. Dlatego do bazy, złożonej z kłącza imbiru wielkości palca (nie musisz go nawet obierać!), dwóch kłącz trawy cytrynowej i połowy cytryny (albo limonki, jeśli wolisz bardziej gorzkawe smaki), dodaj też według upodoba dużą szczyptę mielonego imbiru albo łyżkę miodu – tu polecam spadziowy lub gryczany o nieoczywistych nutach smakowych.

Jak to zatem zrobić? Jak to u mnie w kuchni, szybko i łatwo ;). Trawę cytrynową pokrój na kawałki o długości dwóch centymetrów, imbir posiekaj lub rozgnieć. Wrzuć je do garnka i zalej dwiema szklankami wody. Gotuj przez 10 minut, a następnie lekko przestudź i wlej świeżo wyciśnięty sok cytrusowy. Dodatki, takie jak kardamon, lukrecję czy odrobinę cynamonu dorzuć pod koniec gotowania, a miód dopiero wtedy, gdy napar będzie nieco chłodniejszy – miej w pamięci, że miód traci swoje lecznicze właściwości w temperaturze powyżej 40 stopni. Napar popijaj na ciepło lub zimno – pierwsza wersja w kilka minut się rozgrzeje, a druga zadziała orzeźwiająco i świetnie zastąpi zwykłą wodę.

Myślisz o jesiennym detoksie? Tylko bez szaleństw – jedz regularnie i zdrowo, organizm poradzi sobie sam. Ale nasz napar z imbiru skutecznie mu w tym pomoże!

0